List noworoczny Lamy Ole Nydahla - 2014

 

Kopenhaga, 22 grudnia 2014 roku

 
Moi najdrożsi uczniowie Diamentowej Drogi i przyjaciele,
 
Rok 2014 był bogaty w różnorodne wydarzenia, dlatego myślę, że wszyscy skorzystamy na bliższym przyjrzeniu się im…
 
To, że Kunzig Szamarpa odszedł od nas tak wcześnie, pozostawiając wolne miejsce w naszym przekazie, do momentu gdy uzna, iż nastał czas znów się odrodzić, było dla nas głęboką stratą. Obyśmy pamiętali jakim ponadczasowym przykładem był dla nas i spełnili wszelkie jego życzenia. To budujące, że Gjalła Karmapa Taje Dordże, podążając za wielusetletnią tradycją wzajemnej sukcesji, odnajdzie i rozpozna następne odrodzenie Szamara Rinpocze i tym samym zagwarantuje kontynuację naszej linii Karma Kagyu.
 
A teraz ogólnie o minionym roku: rozpoczął się on, tak jak często w przeszłości, od pełnej wydarzeń podróży przez śniegi Rosji aż do Władywostoku, która zaczęła się tym razem po wielkim wykładzie w Mińsku na Białorusi. Z rosyjskiego dalekiego wschodu udaliśmy się do naszych ośrodków w Australii, Nowej Zelandii i Hongkongu, które odwiedzamy co roku – i zobaczyliśmy, że wszystkie się rozwinęły. Następnie polecieliśmy do Republiki Południowej Afryki, gdzie nie byłem od 1978 roku. Siła tamtejszej przyrody - od północy po południe kraju - przyćmiła wszystko, co pamiętałem. Tuż po opuszczeniu samolotu wziąłem tam udział w programie telewizyjnym oglądanym przez pół miliona widzów. Wkrótce zaczęły się ulewne deszcze w okolicach Johannesburga, trwające przez kilka tygodni - zjawisko, które często zdaję się wywoływać na świecie. W drodze na południe kilka razy musieliśmy wyciągać z błota nasz autobus, a potem otrzymaliśmy listy z prośbami o powstrzymanie ulewy. Widok Kapsztadu wraz z Górą Stołową oraz obu oceanów - Indyjskiego i Atlantyckiego – jest nie do opisania, a spędzenie czasu z naszymi dwoma południowoafrykańskimi grupami było prawdziwą radością.
 
Kolejnym przystankiem była Anglia i otwarcie Beaufoy, naszego zamku w centrum Londynu. Tam też, w siódmą rocznicę śmierci Hannah, odbył się pierwszy prywatny pokaz poruszającego filmu o niej, nakręconego przez Martę i Adama. Niedługo później wędrowaliśmy już po południowo-zachodnim wybrzeżu Irlandii, przeżywając magiczne noce i dnie wśród niezwykłej przyrody, w miejscach o ponadczasowym uroku.
 
Po corocznych wykładach i kursach Świadomego Umierania w Ameryce Łacińskiej i miesiącach pełnych nieprzespanych nocy - również za sprawą inspirującej Aleksandry, niezwykłej kobiety z Wenezueli - obecnie mojej żony, po tym jak J.Ś. Karmapa udzielił nam ślubu - 9 czerwca w Karma Guen druk na trzech moich tekstach Poła stał się nagle nieczytelny i musiałem poprosić o przerwę. Dwa dni później, 11 czerwca przy widocznym przez kilka dni nad niebem Karma Guen zarówno słońcu, jak i księżycu, oraz podmuchach wiatru wstrząsających całą okolicą, opuścił nas Kunzig Szamarpa.
 
Doktor Aleksander Kirgis, idealistyczny chirurg kręgosłupa, będący jednym z najlepszych w swoim fachu, nasz bliski przyjaciel z monachijskiego ośrodka, wymienił mi dwa dyski pomiędzy kręgami, zniszczone życiem pełnym wypadków, na tytanowe implanty. Teraz ten kruchy niegdyś odcinek mojego kręgosłupa wygląda tak, jakbym nigdy nie walczył na ringu i nie zapomniał o patrzeniu na wysokościomierz w czasie skoku ze spadochronem.
 
To był również czas na zrównoważenie pewnych tendencji zmierzających do nadmiernej organizacji naszej pracy, które w jakiś sposób wymknęły się spod kontroli - przynajmniej jak na mój niezależny, duński gust. Z tego powodu, aby umożliwić jak największej liczbie ludzi harmonijny współudział w licznych pomysłach naszych bystrych idealistów, sięgnąłem do dobrej, duńskiej tradycji Ombudsmana (męża zaufania), by słuchał on, zmieniał i rozprzestrzeniał różne poglądy, naturalnie pojawiające się wśród tych niezależnych i krytycznych ludzi. Nasi przyjaciele, którym powierzyłem to zadanie, są niezbędnym uzupełnieniem naszej wielostronnej pracy - zadbają o to, by towarzyszyła jej równowaga. Gdy zmierza się do tego samego celu, sprawdzanie najróżniejszych rozwiązań może przynieść jedynie pożytek.
 
Żyjący obecnie po raz siedemnasty jako znawca przeszłości, teraźniejszości i przyszłości (to właśnie oznacza imię DYSUM CZIENPA, nadane już jego pierwszej inkarnacji), wielki 16 Karmapa ułożył dodatkowe wersy do tradycyjnego przywołania Mahakali, z którego używaliśmy tylko głównej części. Szierab Gjaltsen Rinpocze zwrócił nam ostatnio uwagę na ten fragment i umożliwił nam korzystanie z niego dla ochrony naszej linii, oraz dla mojego zdrowia i długiego życia. Ponadto, po pobłogosławieniu naszej imponującej nowej gompy z wspaniałym posągiem Buddy Siakjamuniego w Ośrodku Europejskim, Rinpocze zakończył budowę wspaniałej, siedmiometrowej stupy w naszym ośrodku odosobnieniowym w Tenowicach, osadzając błogosławieństwo Buddy prosto w sercu wzgórz zachodnich Czech.
 
A co nam przyniosły ostatnie trzy miesiące roku? Świętujemy wieloletnią pracę Megi, która gościła naszych różnych dzierżawców linii i Rinpocze. Jest ona pomostem pomiędzy Himalajami, Bhutanem, a Atlantykiem – bez jej pomocy dla Lobpyna Tseczu Rinpocze, nie mielibyśmy olbrzymiej stupy w Benalmadenie w Hiszpanii. Po raz kolejny okrążyliśmy świat, nauczając w Europie Środkowej, USA, Chile i Urugwaju, utrzymując codziennie kontakt telefoniczny z Rosją, gdzie ruble, zebrane przez naszych idealistycznych, pomagających nam przyjaciół na zakup dużego ośrodka w Moskwie, który tworzymy, traciły na wartości. Na szczęście nasz długoterminowy plan utrzymał się także w najbardziej dramatycznych momentach, jednak rynek wciąż jest nerwowy.
 
Jak podsumować spostrzeżenia z całego roku? Jak zawsze - musimy pamiętać o naszych korzeniach: pojawiliśmy się i staliśmy silni dzięki ponadczasowej mocy 16 Karmapy, oraz naszej równości i oddolnej przyjaźni, poza hierarchią. Przez czterdzieści lat przyciągało to najlepszych z kochających wolność ludzi.Obieranie idealizmu i wewnętrznego rozwoju za nasze cele, jest gwarancją, że będziemy dalej inspirować najbłyskotliwsze umysły w coraz bardziej pozbawionym wartości i biurokratycznym świecie. Właściwa organizacja jest użytecznym narzędziem do osiągnięcia najszlachetniejszego z celów, ale nie może nam go przysłonić.
 
 
Wyjątkowe wglądy „aha” i „mogę naprawdę pomagać innym” sprawiają, że buddowie świętują.
Obyśmy nigdy nie zachwiali się na tej ścieżce wolności!
 
 
 
Wasz Lama Ole
 
 
Z niezliczonymi najlepszymi życzeniami od Aleksandry, Tomka, Caty i Gerge
 
 
 
Kopenhaga, 22 grudnia 2014 roku, 45 lat od dnia, w którym Hannah i mnie do głębi przejęła ceremonia Czarnej Korony, przeprowadzona przez wielkiego 16 Karmapę przy stupie Swajambu, kiedy to spotkaliśmy go po raz pierwszy

© Buddyjski Związek Diamentowej Drogi Linii Karma Kagyu 

   materiały prasowe »    dla nauczycieli szkolnych »